ISSN: 1732-4084
eISSN: 2084-4875
sklep dentonet.pl forum stomatologiczne poczta dentonet.pl
Baner

Musimy nauczyć się osiągać swoją 100-procentową moc życiową

Z Małgorzatą Nowak-Niedźwiedzką, wiceprezes firmy Poldent Sp. z o.o. rozmawia Tomasz Hankiewicz

Jaka jest Pani definicja sukcesu?

Według mnie sukces to satysfakcja z własnego życia, z tego, że się je przeżywa w ciekawy sposób, że ma się dobre relacje z rodziną, znajomymi i innymi ludźmi, z którymi przychodzi nam współpracować, że fascynuje nas nasza praca, która przy okazji zapewnia zabezpieczenie finansowe, że każdy dzień przynosi nowe wyzwania, którym chcemy sprostać, że mamy ochotę stawiać sobie nowe cele w życiu, że chcemy się uczyć nowych rzeczy i nie osiadamy na laurach.

A co uznaje Pani za swój największy sukces życiowy?

Przy mojej definicji sukcesu trudno jest mówić o największym sukcesie w rozumieniu jednego spektakularnego osiągnięcia. Po prostu moim sukcesem jest, że cieszy mnie to, co robię. A nawet jeśli nie udaje mi się czegoś osiągnąć (a tak przecież bywa dość często), to wtedy traktuję to jako swego rodzaju szkolenie.

Jakie cechy charakteru okazały się najbardziej przydatne w zarządzaniu przez Panią firmą?

Te same, które cenię u innych, czyli determinacja, odpowiedzialność, tolerancja oraz stawianie sobie wysokich wymagań.

Poldent Sp. z o.o. działa na polskim rynku branży stomatologicznej nieprzerwanie od 1989 r. Co było Pani inspiracją do stworzenia firmy i jak wyglądały początki jej działalności?

Poldent jest firmą rodzinną, powstał właściwie przypadkowo. W tamtych czasach chcieliśmy otworzyć swoją własną firmę produkcyjną, bo uważaliśmy, że tylko taka firma da nam – rodzinie – gwarancję pracy, bezpieczeństwa, satysfakcji. W 1988 r., a były to dość trudne czasy, zaczęliśmy budować pierwszy zakład produkcyjny, poszukując jednocześnie pomysłu na produkt. W trakcie tych poszukiwań spotkaliśmy przedstawiciela firmy Sendoline ze Szwecji, który chciał przenieść produkcję instrumentów endodontycznych poza Szwecję i rozważał wiele możliwości, w tym Chiny i Polskę. Polubiliśmy się „od pierwszego wejrzenia” i tak powstała firma Poldent. Na początku produkowaliśmy tylko ostrza pilników H, wszystko na eksport do Szwecji, skąd były one sprzedawane do kilkudziesięciu krajów świata. Potem stopniowo rozszerzaliśmy produkcję o kolejne instrumenty, na pierwszej wystawie CEDE pokazaliśmy naszą endodoncję na rynku polskim i podpisaliśmy pierwsze krajowe umowy o dystrybucji

Pełni Pani funkcję Prezesa „Fundacji z Uśmiechem przez Życie” (www.zusmiechem.org.pl) utworzonej przez firmę Poldent. Jakie cele stawia sobie Fundacja i jakie są efekty działań tej organizacji?

Fundacja została utworzona nie przez firmę Poldent, ale przez nas jako osoby prywatne, choć oczywiście tym tematem zainteresowałam się przy okazji promowania Vizilite. Produktu tego już nie ma na rynku europejskim, a Fundacja została... Jej celem jest uświadomienie lekarzom i pacjentom, że rak jamy ustnej to groźna choroba, której można przeciwdziałać, wprowadzając regularne badania kontrolne, tak jak jest to w przypadku raka piersi, raka szyjki macicy czy raka prostaty. Przy okazji propagujemy także szeroko pojętą profilaktykę stomatologiczną.

Uczestniczyła Pani w III Europejskim Kongresie Kobiet, który odbył się we wrześniu ubiegłego roku w Warszawie. Czy Pani zdaniem istnieje wciąż silna potrzeba podkreślania roli i konsolidowania kobiet aktywnych w życiu społecznym i biznesie, nawet w tak silnie sfeminizowanym środowisku jakim jest branża stomatologiczna?

Środowisko lekarzy stomatologów jest rzeczywiście mocno sfeminizowane, a przede wszystkim są to samodzielne, niezależne kobiety, których nie dotyczy wiele z tych problemów, jakie były omawiane na Kongresie, choćby nierówności płacowe. Ale już na przykład problemy opieki nad dziećmi czy osobami starszymi są bardzo podobne – też głównie spadają na kobiety dentystki.Natomiast ja udziału w pracach Kongresu Kobiet nie odnoszę tylko do naszego środowiska. Dla mnie ważne jest to, aby kobiety, najlepiej wszędzie na świecie, miały odpowiednią reprezentację we władzach państwowych, we władzach firm, w mediach. Już dawno udowodniono, że wtedy państwa funkcjonują lepiej, przepisy prawa m.in. dla przedsiębiorców są korzystniejsze, a firmy mają lepsze wyniki finansowe, są lepiej i bardziej „po ludzku” zarządzane.

W jaki sposób spędza Pani czas wolny?

Przede wszystkim lubię podróżować, a jeśli nie wyjeżdżam, to lubię czytać, jeździć na rowerze i na nartach, pływać. Bardzo lubię także szkolić się w różnych dziedzinach, niekoniecznie związanych z pracą zawodową. Niestety nie na wszystko starcza mi czasu, od wielu lat chciałabym się nauczyć porządnie dwóch kolejnych języków obcych, ale nie udaje mi się to.

Z Pani profilu na jednym z portali społecznościowych można wnioskować, że Pani pasją są podróże. Jakie miejsce na Ziemi najbardziej Panią zachwyciło?

Nie ma na to pytanie jednej odpowiedzi. Nasza planeta jest naprawdę piękna i zdecydowana większość miejsc, jakie odwiedziłam, pozostaje na długo w pamięci. Odwiedzenie części z tych miejsc to realizacja marzeń z okresu młodości, np. Amazonia w Brazylii czy Machu Picchu w Peru – takie miejsca, o których się marzyło wiele lat, odbiera się zupełnie inaczej. Miejscem, które na pewno robi wielkie wrażenie jest Galapagos z prehistoryczną fauną, a całym krajem, który mi się podobał do tej pory najbardziej jest Nowa Zelandia. W Nowej Zelandii jest niesamowita przyroda, w dużej mierze nieskażona tym, co nazywam odpadami cywilizacji, czyli śmieciami rzuconymi byle gdzie, walącymi się ruderami zamiast budynków, paskudnymi instalacjami przemysłowymi. Część moich podróży związana jest z nurkowaniem, tak że widziałam wiele pięknych miejsc pod wodą, ale chyba największe wrażenie zrobiły na mnie rafa koralowa w Egipcie (może dlatego, że była to pierwsza rafa jaką oglądałam), pływanie z rekinami rafowymi i płaszczkami w Belize oraz nurkowanie na wrakach w Filipinach.

I tak na koniec, chciałam podsumować, że bardzo trafnie moje przemyślenia o życiu ujęte są w książce Jacka Walkiewicza „Pełna moc życia”, którą polecam. Autor ujmuje to tak, że tylko pełna moc startowa jest w stanie oderwać samolot od pasa startowego, więc my także musimy nauczyć się osiągać swoją 100-procentową moc życiową.

Dziękuję za rozmowę

zamknij
Istotna informacja: ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też korzystać z nich współpracujący z nami reklamodawcy oraz firmy badawcze.
Jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, to będą one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies. Dowiedz się więcej o naszej polityce prywatności