Transpozycja zębów w szczęce – opis przypadków
lek. dent. Renata Golińska-Mróz, dr n. med. Monika Cyl, lek. dent. Katarzyna Jankowska
TEMAT NA CZASIE
PRAKTYKA
PERYSKOP
PO GODZINACH
TEMAT NA CZASIE
PRAKTYKA
PERYSKOP
PO GODZINACH
Przygotowując materiał o FLORIDONCIE (e-Dentico 50) napotkałem w „Przekroju” z 1955 roku informację, a właściwie doniesienie prasowe, o wykorzystaniu magnesów w protetyce stomatologicznej.
Zainteresowanie protetyką w Polsce w latach pięćdziesiątych jest zupełnie zrozumiałe. Brak zębów musiał być powszechną plagą; ponad pięć lat okupacji nie mogło pozostać bez wpływu na stan zdrowia zębów Polaków. Może jest to też z mojej strony nadinterpretacja, ale czytamy o problemach w jedzeniu klusek i chleba zamiast wołowiny lub innego twardawego mięsiwa, które możemy wyjąć z ust razem z wbitą w nie protezą. Mięso było solą w oku socjalistycznego państwa i dlatego lepiej było napisać o kluskach (i na wszelki wypadek nie śląskich). Mowa jest zatem o tradycyjnych protezach osiadających, które mają się od siebie odpychać za sprawą wmontowanych w nie magnesów, a tym samym lepiej przylegać do podłoża.
Były to czasy, kiedy zachęcano czytelników do pisania listów do redakcji i prasa mogła być forum wypowiedzi (oczywiście w ramach politycznego rozsądku, czyli ani słowa o mięsie) i tak na wspomniane doniesienie (patrz obok) zareagował doc. Henryk Gorczyński z Wrocławia*.
W swoim liście potwierdza zasadę stosowania magnesów równoimiennych (jednoimiennych) do wymuszenia odpychania się od siebie obu protez całkowitych. Siła odpychania nie mogła być zbyt duża – z jednej strony musiała zapewnić względne przyleganie do podłoża, a jednocześnie nie przymuszać noszącego ją bezzębnika do permanentnego rozchylania ust. Uszłoby to zresztą niepostrzeżenie, biorąc pod uwagę naszą narodową przywarę kompulsywnego gadulstwa i nieodpartej chęci zabierania głosu na każdy temat.
Musiało minąć około dwadzieścia lat, żeby magnesy znalazły zastosowanie w systemach mocowania protez nakładowych (overdenture) na implantach lub innych elementach retencyjnych. Wielu autorów uważa te protezy za korzystniejsze dla pacjenta niż konwencjonalne protezy osiadające, ale wszystko zależy oczywiście od jakości podłoża protetycznego, pozostawionych korzeni uzębienia resztkowego, jak i możliwości finansowych pacjenta. Arogancją z mojej strony jako niefachowca byłoby rozpisywanie się na tych szpaltach o typach mocowania protez nakładowych. Chodzi jednak o to, że w tym wypadku magnesy funkcjonują na odwrotnej zasadzie, a mianowicie przyciągania biegunów różnoimiennych. Zaczepy kulkowe są ponoć najlepszą opcją, ale dzisiaj magnesy są wykonywane ze stopów metali ziem rzadkich, jak np. samar i kobalt (Sm-Co), o znacznych siłach przyciągania i dobrze sobie radzą z problemem niefortunnego poluzowania protezy, jak zawsze w najmniej odpowiednim momencie.
Okazuje się jednak, że nic w dzisiejszym świecie nie może być uznane za pewnik. W Internecie pojawiły się wypowiedzi typu:
Tylko ten, kto prawidłowo zrozumie zjawisko magnetyzmu, może dostrzec, że prawdziwa zasada, na podstawie której magnesy oddziałują ze sobą, brzmi: jednoimienne bieguny magnesów przyciągają się do siebie, a różnoimienne bieguny „siłą rzeczy” odpychają się od siebie. Czyli że jest akurat odwrotnie w sprawie zjawisk magnetycznych, aniżeli powszechnie dzisiaj sądzi się na ten temat.
Nie podaję źródła tej wypowiedzi, z braku stosownej wiedzy nie pokuszę się też o jakikolwiek komentarz – zrobili to już internauci, tradycyjnie nie szczędząc inwektyw. Mogę tylko wyciągnąć wniosek, że nic na świecie nie jest tym, czym nam się wydaje. Może tylko oprócz „magnetyzmu serca”, na co zwrócił życzliwą uwagę w „Ślubach panieńskich” imć hrabia Fredro, odnosząc się do tzw. magnetyzmu zwierzęcego, który miał zdaniem Franza Mesmera określać czyjąś seksualną atrakcyjność, a to za sprawą magnetycznego fluidu powodujący przyciąganie się do siebie istot żywych.
*Profesor doktor habilitowany Henryk Gorczyński (1889–1979) – współtwórca powojennej wrocławskiej szkoły protetyki i ortodoncji
lek. dent. Renata Golińska-Mróz, dr n. med. Monika Cyl, lek. dent. Katarzyna Jankowska
dr n. med. Dorota Mierzwa, dr n. med., lek. dent. Iwona Bednarz, lek. dent. Konstanty Sławecki, lek. dent. Jakub Hadzik